A ja znam i lubię, bo podobają mi się redukcje do absurdu.
A feministki... ja bym powiedziała, że wina leży tam po stronie obu płci. I feministek drapieżnych - i facetów, co się kastrować dają tymże feministkom. Jeżeli dobrze pamiętam opowiadanie ojciec rodziny słabo się tam spisywał...
Dołączyła: 17 Paź 2009 Posty: 243 Skąd: Skąd się da
Wysłany: 2010-08-01, 01:42
tibbets napisał/a:
Zaćpanym Dickiem nie należy się przejmować. Inni narkomani w psychozie poamfetaminowej widzą na dworcach bydlęce wagony pełne ludzi jadących do obozu w Oświęcimiu. Też mogliby to opisać i byłaby to przerażająca fantastyka. Natomiast aby w ogóle można było z takimi osobami dyskutować, muszą one najpierw iść na detoks. Dick już raczej tego nie zrobi.
Poza tym on nie tylko miał zryty mózg dragami, miał też ciężką schizofrenię, czym się zresztą szczycił. Tacy ludzie naprawde mają różne, niekoniecznie przyjazne urojenia.
Zaćpanym Dickiem nie należy się przejmować. Inni narkomani w psychozie poamfetaminowej widzą na dworcach bydlęce wagony pełne ludzi jadących do obozu w Oświęcimiu. Też mogliby to opisać i byłaby to przerażająca fantastyka. Natomiast aby w ogóle można było z takimi osobami dyskutować, muszą one najpierw iść na detoks. Dick już raczej tego nie zrobi.
Poza tym on nie tylko miał zryty mózg dragami, miał też ciężką schizofrenię, czym się zresztą szczycił. Tacy ludzie naprawde mają różne, niekoniecznie przyjazne urojenia.
Tak się kiedyś nad tym zastanawiałem, w jaki sposób młodzi ludzie wybierają sobie poglądy, czy też raczej ich pakiety, i doszedłem do wniosku, że rola literatury jest tutaj zdecydowanie negatywna. Może nie aż tak, jak muzyki, ale zawsze. Przykład: Pilipiuk. Człowiek, który kandydował do Sejmu z listy PJKM i do Parlamentu Europejskiego z listy UPR, ale jednocześnie popularny pisarz. I trzeba zadać sobie np. takie pytanie: ile osób po przeczytaniu "Dziedziczek" uważa, że feudalizm był wspaniały (o ile dobrze pamiętam, to tam jedna z bohaterek wprowadziła feudalne porządki we współczesnej wsi i wyszło to wszystkim na dobre)?
_________________ "For a list of all the ways technology has failed to improve the quality of life, please press three."
- Alice Kahn
Wiek: 36 Dołączyła: 07 Maj 2010 Posty: 62 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-01, 12:39
tibbets napisał/a:
Tak się kiedyś nad tym zastanawiałem, w jaki sposób młodzi ludzie wybierają sobie poglądy, czy też raczej ich pakiety, i doszedłem do wniosku, że rola literatury jest tutaj zdecydowanie negatywna. Może nie aż tak, jak muzyki, ale zawsze. Przykład: Pilipiuk. Człowiek, który kandydował do Sejmu z listy PJKM i do Parlamentu Europejskiego z listy UPR, ale jednocześnie popularny pisarz. I trzeba zadać sobie np. takie pytanie: ile osób po przeczytaniu "Dziedziczek" uważa, że feudalizm był wspaniały?
Ja bym powiedziała, że sympatie polityczne / wzorce ideologiczne wynosi się głównie z domu. Rola literatury jest moim zdaniem dość marginalna, bo i czytelnictwo to raczej nie masowe zjawisko. Jest raczej tak, że albo nam dany autor z jego jasno wyrażanymi poglądami pasuje albo nie. Z drugiej strony w rodzimej fantastyce istotnie jakby więcej prawicowców/konserwatystów niż lewicowców/liberałów. Jeśli chodzi o tych pierwszych, od razu przychodzą mi na myśl Grzędowicz, Pilipiuk, Ziemkiewicz, Kossakowska, Piekara. Jeśli chodzi o drugich, musiałabym się poważnie zastanowić... ;)
_________________ Więc jeszcze seta, znakomicie,
padniemy, ale zgódźcie się,
że z tylu różnych dróg przez życie
każdy ma prawo wybrać źle
Z drugiej strony w rodzimej fantastyce istotnie jakby więcej prawicowców/konserwatystów niż lewicowców/liberałów. Jeśli chodzi o tych pierwszych, od razu przychodzą mi na myśl Grzędowicz, Pilipiuk, Ziemkiewicz, Kossakowska, Piekara. Jeśli chodzi o drugich, musiałabym się poważnie zastanowić... ;)
Proszę bardzo: Andrzej Sapkowski. Zastanawiam się, na ile popularna w fandomie opinia o nim, że prywatnie jest chamem, bucem, pijakiem i w ogóle złem wcielonym, wynika z tego, że w odróżnieniu od 95% fandomu jest liberałem. Swoją drogą żaden z wymienionych przez Ciebie pisarzy nie dorasta mu do pięt, saga o wiedźminie to arcydzieło, z którym porównywać można jedynie niektóre książki Lema i Dukaja. No a poza tym AS jest autorem świetnego, prostego systemu RPG.
_________________ "For a list of all the ways technology has failed to improve the quality of life, please press three."
- Alice Kahn
Wiek: 36 Dołączyła: 07 Maj 2010 Posty: 62 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-01, 13:01
tibbets napisał/a:
Proszę bardzo: Andrzej Sapkowski. Zastanawiam się, na ile popularna w fandomie opinia o nim, że prywatnie jest chamem, bucem, pijakiem i w ogóle złem wcielonym, wynika z tego, że w odróżnieniu od 95% fandomu jest liberałem.
Trafna uwaga. Chociaż pamiętam z sagi wątek Yennefer, cierpiącej męki psychiczne z powodu faktu, że nie może być matką.
Cytat:
Swoją drogą żaden z wymienionych przez Ciebie pisarzy nie dorasta mu do pięt, saga o wiedźminie to arcydzieło, z którym porównywać można jedynie niektóre książki Lema i Dukaja.
Fakt. Jak dla mnie na poletku fantasy warsztatowo równać się z nim może tylko Anna Brzezińska.
_________________ Więc jeszcze seta, znakomicie,
padniemy, ale zgódźcie się,
że z tylu różnych dróg przez życie
każdy ma prawo wybrać źle
Proszę bardzo: Andrzej Sapkowski. Zastanawiam się, na ile popularna w fandomie opinia o nim, że prywatnie jest chamem, bucem, pijakiem i w ogóle złem wcielonym, wynika z tego, że w odróżnieniu od 95% fandomu jest liberałem.
Trafna uwaga. Chociaż pamiętam z sagi wątek Yennefer, cierpiącej męki psychiczne z powodu faktu, że nie może być matką.
Cóż, większość kobiet chce być matkami. Co do tego liberałowie zgadzają się z konserwatystami. Ale:
a) liberałowie rozumieją, że "większość" nie oznacza "wszystkie";
b) liberałowie nie uważają, że to ich obowiązek.
Lil napisał/a:
Cytat:
Swoją drogą żaden z wymienionych przez Ciebie pisarzy nie dorasta mu do pięt, saga o wiedźminie to arcydzieło, z którym porównywać można jedynie niektóre książki Lema i Dukaja.
Fakt. Jak dla mnie na poletku fantasty warsztatowo równać się z nim może tylko Anna Brzezińska.
Z tego, co pamiętam, to ona też nie jest konserwatystką.
_________________ "For a list of all the ways technology has failed to improve the quality of life, please press three."
- Alice Kahn
Wiek: 36 Dołączyła: 07 Maj 2010 Posty: 62 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-01, 13:49
Pamiętam, jak na pewnym forum jeden z użytkowników obruszył się bardzo na poniższy cytat (Jolanta Brach-Czaina, "Szczeliny istnienia" *):
"Wiele dobra powodują ci, którzy nie mając żadnych mocnych zasad moralnych i twardych przekonań akceptują innych ludzi i odnoszą się do nich ze spontaniczną życzliwością, nie bacząc na to, czy mają do czynienia z dobroczyńcami, złoczyńcami, mieszańcami.
Trudność powstaje wówczas, gdy nie mamy w sobie tej naturalnej życzliwości. Niektórzy sądzą, że w takim przypadku pomocne mogą być zasady moralne. Tymczasem, gdy nasze spontaniczne postawy wobec innych są nieprzyjazne, zasady moralne nie hamują agresji, przeciwnie, są dodatkowym instrumentem, który im służy. Wszyscy znamy tę zimną wrogość, jaka bije z osób aseptycznie moralnych i zasadniczych, gdy wytropią kogoś, kto ma odmienne zasady lub nie ma żadnych. Zasady moralne są maską ukrywającą niezdolność do przyjęcia świata."
* nie czytałam jeszcze, ale mam ogromną ochotę. :)
_________________ Więc jeszcze seta, znakomicie,
padniemy, ale zgódźcie się,
że z tylu różnych dróg przez życie
każdy ma prawo wybrać źle
Ale to prawda. Osoba pozbawiona mocnych zasad moralnych w najgorszym razie będzie nieszkodliwa (oczywiście przy założeniu, że bierzemy pod uwagę normalne okoliczności, a nie np. wojnę czy anarchię): z punktu widzenia egoistycznego, pragmatycznego rachunku zysków i strat po prostu opłaca się przestrzegać prawa. A co za tym idzie: nie opłaca się bić, gwałcić, kraść, zabijać i robić innych rzeczy, które szkodzą innym (i znów: przy założeniu, że mówimy o nowoczesnym, europejskim państwie, a nie o np. faszystowskiej dyktaturze). To właśnie zasady moralne powodują, że ludzie łamią prawo, aby szkodzić innym. Skin zabijający Murzyna lub Żyda robi to w imię swoich zasad, a nie w imię egoistycznego zysku. Szalikowiec bijący kibica przeciwnej drużyny robi to w imię swoich zasad, a nie egoistycznego zysku. Moher starający się ograniczyć prawa innych ludzi robi to w imię swoich zasad, a nie egoistycznego zysku. I tak dalej. Gdyby większość ludzi kierowała się tylko i wyłącznie egoistycznym zyskiem, to być może nie pomagaliby innym, ale też by im nie szkodzili. Ludzie mający mocne zasady moralne rzadko kiedy pomagają innym (to raczej przedstawiciele "cywilizacji śmierci" obecni na Przystanku Woodstock bezinteresownie pomagają innym, patrz: WOŚP), za to często im szkodzą w imię swoich zasad.
_________________ "For a list of all the ways technology has failed to improve the quality of life, please press three."
- Alice Kahn
Wiek: 27 Dołączyła: 23 Mar 2010 Posty: 247 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-01, 23:16
AS to można powiedzieć protoplasta pewnego nurtu polskiej fatasy, który powstawał na naszych oczach. Zachwyci jeszcze wielu młodych, ale to my jesteśmy pokoleniem, które musiało czekać na kolejne części sagi, bo dopiero je wydawano Dla mnie autorzy fantasy, których nazwiska padły są już w jakiś sposób w stosunku do niego wtórni.
Lil napisał/a:
Fakt. Jak dla mnie na poletku fantasy warsztatowo równać się z nim może tylko Anna Brzezińska.
Fakt. Nie wiem, jakie są jej poglądy prywatnie, ale z jej książek konserwatyzm bynajmniej nie przebija, a i warsztatowo też mi się się podoba. ,,Opowiści z Wilżyńskiej Doliny'' otwieram byle gdzie i podczytuję jak mam zły humor.
Pilipiuk - Wczesny Jakub W. był świeżym i ciekawym indywiduum, mimo, że reprezentował poglądy Pilipiuka, ale u zapijaczonego kolesia w gumofilcach zdawały się być nawet na miejscu...
Dziedziczki- wkurzające, Oko jelenia -dramat. Facet jest coraz większym konserwatywnym betonem.
Ziemkiewicz -dla mnie niestrawny. Za dużo silenia się na żart, za dużo ględzenia o niczym, za mało akcji i jakiegokolwiek pomysłu na fabułę.
Dukaj -zawsze inteligenty, przenikliwy , refleksyjny i dopracowany w szczegółach, zaskakuje szeroką wiedzą na temat dziedziny w której aktualnie postanowił się poruszać.
Warci zachodu moim zdaniem są też Oramus i Huberath.
Ale po pierwsze 3 ostatnich to nie fantasy i po drugie nie znam ich prywatnych poglądów politycznych...
_________________ Człowiek jest w stanie wszystko pojąć, tylko nie może zrozumieć, dlaczego ktoś inny wyciera nos nie tak samo jak on...
by Iwan Turgieniew
Dukaj jest chyba bardziej prawicowy niż lewicowy, ale na szczęście w jego książkach nie ma nic, co by na to wskazywało. Tzn. nie wiem, jak jest z "Wrońcem", bo jak zobaczyłem, że ta książka ma patronat IPN, to zdecydowałem, że jej nie będę czytał.
_________________ "For a list of all the ways technology has failed to improve the quality of life, please press three."
- Alice Kahn
Dołączyła: 17 Paź 2009 Posty: 243 Skąd: Skąd się da
Wysłany: 2010-08-02, 00:59
Co do betonu konserwatywnego w polskiej fantastyce, trzeba dodać Wolskiego i Twardocha - obaj silnie udzielają się w Gazecie Polskiej i innych katoprawicowych mediach.
AS to można powiedzieć protoplasta pewnego nurtu polskiej fatasy, który powstawał na naszych oczach. Zachwyci jeszcze wielu młodych, ale to my jesteśmy pokoleniem, które musiało czekać na kolejne części sagi, bo dopiero je wydawano
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach