Pomógł: 1 raz Wiek: 32 Dołączył: 27 Gru 2009 Posty: 432 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-21, 13:43
Sonia napisał/a:
Jak to sobie teraz wyobraziłam, to mnie to zmroziło..... Ciekawe, na ile absurdalną jest ta wizja....
Chociaż wydaje mi się, że nie aż tak nierealna, jak się zdaje.
Były w historii tego typu zakusy... Sam sobie fantazjowałem tutaj na forum
w ten sposób chyba. Wymagałoby to jednak brutalnych inwazyjnych opresji
na masową skalę. Nie wydaje się to możliwe do utrzymania na dłuższą
metę. Coś takiego byłoby praktycznie stanem wojny domowej.
Sonia napisał/a:
A ponieważ w Teksasie seks analny jest karalny, aresztowali dwóch gości. Nie pamiętam już, czy ich skazano, ale sam fakt skazania za seks jest już absurdem! Sam fakt, że taki zapis dalej istnieje w kk jest absurdem!
Wątpliwe żeby skazano (lobby homoseksualne rozpętałoby tajfun)... To jest prawdopodobnie martwe prawo, jakiś stary artefakt z przeszłości, który się uchował. Policja musiała zareagować no bo w końcu mam w obowiązkach respektowania prawa. Jak bezsensownym i głupim było ono, to jest już inna sprawa.
użytkownik Kołysanka jest nawiedzona, mimo, że nie znam zasad działania spirali. ta osoba jest jednak nieco ciemna. Zresztą nie tylko ona, mela1986 też, jej utopijne wizje na temat własnych dzieci są absurdalne:
Cytat:
I nie myslałabyś całe życie, kto by powstał z tej komórki?
Chłopiec, czy dziewczynka?
Wysoki, czy niski?
Czy lubiłby czytać książki, czy może pokochałby gre na fortepianie?
A może byłby Najkochańszym dzieckiem pod słońcem???
a co jak wyrósłby na przestępce? alkoholika? wpadłby w nałogi, długi, zaczął brać narkotyki?
Dzieci to jednak nie tylko 'słitaśne tititigugu' do 10go roku życia, to również 18, 25, 30 latkowie itd, których trzeba jakoś wychować, by nie dopuścić do tego typu sytuacji.
Podoba mi się podejście użytkownika alesio23, mimo, że ma juz jedno dziecko.
_________________ And now you just keep trying and trying to find out where you belong
And I know you feel helpless now, and I know you feel alone
That's the same road, the same road that I'm on
Pomógł: 1 raz Wiek: 32 Dołączył: 27 Gru 2009 Posty: 432 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-26, 12:39
nikko_niki napisał/a:
a co jak wyrósłby na przestępce? alkoholika? wpadłby w nałogi, długi, zaczął brać narkotyki?
Można na to spojrzeć jeszcze głębiej i... mi wyszła pewna logika.
Jeśli traktować śmierć jako coś złego (a to jest konsensus większości), to biorąc
pod uwagę, że każde życie musi się śmiercią zakończyć, można zadać pytanie:
Czy reprodukując się nie zabijamy własnych dzieci? Ergo rozmnażanie
jest złem, bo przynosi więcej śmierci.
Oczywiście, że zabijamy własne dzieci, sprowadzając je na ten świat.
Wprawdzie, odraczamy wyrok o te kilkadziesiąt lat (zresztą zdaje sobie sprawe z tego, że dziecko może umrzeć znacznie szybciej, np. tzw. 'śmierć łóżeczkowa', wpadnięcie pod samochód itp.), ale i tak nasze dziecko kiedyś umrze.
kiedyś słyszałam taki tekst, i jest o prawdziwy: 'życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową'
_________________ And now you just keep trying and trying to find out where you belong
And I know you feel helpless now, and I know you feel alone
That's the same road, the same road that I'm on
Wiek: 27 Dołączyła: 23 Mar 2010 Posty: 247 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-27, 07:41
Cytat:
Czy reprodukując się nie zabijamy własnych dzieci? Ergo rozmnażanie
jest złem, bo przynosi więcej śmierci.
Reprodukcja jest dobra, bo zanim jednostka umrze, będzie można ją wykorzystać na różnorodne sposoby. Trzeba tylko przekonać, by swoimi rękami, mózgiem, a nawet swoim jestestwem pracowała 'dla nas'.
Większość rzadko zadaje sobie pytania egzystencjalne... częściej ekonomiczne, społeczne czy nacjonalistyczne ;)
_________________ Człowiek jest w stanie wszystko pojąć, tylko nie może zrozumieć, dlaczego ktoś inny wyciera nos nie tak samo jak on...
by Iwan Turgieniew
Pomógł: 1 raz Wiek: 32 Dołączył: 27 Gru 2009 Posty: 432 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-27, 08:24
Anabelle napisał/a:
Większość rzadko zadaje sobie pytania egzystencjalne... częściej ekonomiczne, społeczne czy nacjonalistyczne ;)
Pomyśleć, że choć wcześniej stałem na uboczu, to ciągle jakby podążałem "głównym nurtem". Od czasu oświecenia nagle zobaczyłem całą tą misterną sieć zależności, oraz roszczeń jakim ma się poddawać jednostka. Póki człowiek nie ma dzieci to jednak zachowuje względną wolność.
Przeczytałem. Odszukałem brwi gdzieś pod włosami, siłą przeciągnąłem na właściwe miejsca.
STRAŻAKIEM.
Chociaż nie; są wśród nas ludzie, którzy pracują na co dzień z dziećmi, itp.
Chwileczkę, gdzie ja znowu mam te brwi... ;)
EDIT: Haha :D No niezłą mam jazdę z samego siebie :D Wczoraj byłem nie dość trzeźwy, żeby zobaczyć inne artykuły; dzisiaj po przeczytaniu "National Parks Closed For Annual Remajestification" dostałem podobnej głupawy jak kiedyś, dawno temu jak pierwszy raz natknąłem się na rodzimy Nowy Pompon :D
Ja teraz zobaczyłam temat tyczący się aborcji i antykoncepcji. Sama stosuje antykoncepcję, żeby nie "wpaść sobie", chociaż w moim przypadku szanse na zapłodnienie spadły o 50% (nie z mojej winy oczywiście). I tak- jestem za aborcją. Wg mnie zlepka komórek nie można nazwać dzieckiem, embrion to embrion, na litość. Uważam, że edukacja i prawo do wolnego wyboru w naszym kraju leży od kilku tysięcy lat i nikt do diabła nie stara się go podnieść.
Uważam, że edukacja i prawo do wolnego wyboru w naszym kraju leży od kilku tysięcy lat i nikt do diabła nie stara się go podnieść.
Nie od kilku tysięcy lat, a od 17 lat. Przed 1993 rokiem istniała możliwość dokonania aborcji ze względu na trudne warunki życiowe kobiety. Oczywiście nie było to rozwiązanie idealne, było jednak dużo lepsze od obecnego.
_________________ "For a list of all the ways technology has failed to improve the quality of life, please press three."
- Alice Kahn
Wczoraj mówili w Wiadomościach o Francuzce, która zakopała osiem niemowląt (swoich dzieci) w ogródku. Kobieta tłumaczyła się, mówiąc, że nie chciała mieć więcej dzieci (m już 2 dorosłe córki), ale nie chciała stosować antykoncepcji, bo to grzech, a ona jest katoliczką. Jej mąż podobno o niczym nie wiedział, kobieta ta jest bardzo gruba więc mogła ukryć to, że jest w ciąży.
Czy wg katolików zakopanie dziecka żywcem jest mniejszym grzechem niż stosowanie antykoncepcji?
_________________ Happiness is when what you think, what you say and what you do are all in harmony.
Wiek: 26 Dołączyła: 10 Sty 2010 Posty: 133 Skąd: UK
Wysłany: 2010-07-30, 15:28
Viento napisał/a:
Wczoraj mówili w Wiadomościach o Francuzce, która zakopała osiem niemowląt (swoich dzieci) w ogródku. Kobieta tłumaczyła się, mówiąc, że nie chciała mieć więcej dzieci (m już 2 dorosłe córki), ale nie chciała stosować antykoncepcji, bo to grzech, a ona jest katoliczką.
Jestem przekonana, że ta kobieta jest nie do końca zdrowa umysłowo. Mogła przecież oddać te dzieci do adopcji.
_________________ ''Świat niewidzialny istnieje, bez dwóch zdań. Kwestia tylko jak daleko jest to do śródmieścia i do której jest otwarte'' Woody Allen
Zakładam, że myślała, że nikt się nie dowie o tym, co zrobiła. Gdyby oddała dzieci do adopcji cała wioska zaraz by krzyczała "co z niej za matka?!".
Może to właśnie o to chodziło? Nie o to, że antykoncepcja to wg Kościoła katolickiego grzech, ale o to, co by sobie sąsiedzi pomyśleli, gdyby się dowiedzieli? Bardzo wielu ludzi w życiu kieruje się tym, co sobie o nich inni pomyślą. Tzn. co sobie pomyślą wg nich, bo mogą sobie np. nic nie pomyśleć.
_________________ "For a list of all the ways technology has failed to improve the quality of life, please press three."
- Alice Kahn
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach